Zwołani jesteśmy: pracownicy winnicy i Maryja powołana od poranka stworzenia

Vocati sumus: os operários da vinha e Maria chamada desde a manhã da criação
> “Królestwo niebo podobne jest do gospodarza, który wynajął robotników do swojej winnicy na cały dzień: wynajął ich o świcie, o dziewiątej godzinie, o południu, o piątej i o siódmej. A na koniec dnia zapłacił wszystkim równo, jeden denar.” (Mt 20,1-2)> Ten fragment Ewangelii według Mateusza, czyli parabola robotników w winnicy, jest jedną z najbardziej zaskakujących w tej księdze: właściciel wynajmuje robotników w ciągu całego dnia (o świcie, o dziewiątej, o południu, o piątej i o siódmej) i na koniec płaci im wszystkim równą kwotę – jeden denar. Robotnicy, którzy pracowali od świtu, zaczynając od pierwszej godziny, zaczęli się skarżyć, że otrzymują tak samo jak ci, którzy zaczęli pracować dopiero o ostatniej godzinie.> Kontekst literacki nawiązuje do pytania Piotra z poprzedniego rozdziału: “Co otrzymamy?” (Mt 19,27). Jezus obiecał setki razy więcej i życie wieczne, ale dodał parabę robotników jako ostrzeżenie: nagroda w Królestwie nie jest proporcjonalna do wysiłku ludzkiego ani czasu pracy. Dyskusja dotyczy tego, że pierwszy dyskipul, który dołączył “od początku”, nie ma większych praw niż ten, który dołączył “o ostatniej godzinie”, ponieważ żaden z nich “nie zasłużył” na denar życia wiecznego. Wszyscy go otrzymują jako dar.> I. “Dajcie mi to, co sprawiedliwe” – sprawiedliwość jako dar> “Dajcie mi to, co sprawiedliwe” (Mt 20,4) – prośba robotników do właściciela jest celowo niejasna pod względem kwoty. Sprawiedliwość właściciela nie polega na proporcjonalności (czas pracy x wynagrodzenie), ale na jego suwerennej hojności. Kiedy płaci wszystkim równo, nie narusza sprawiedliwości, wypełnia swoją obietnicę, ale idzie dalej niż sprawiedliwość ludzka: daje więcej niż można było oczekiwać.> Skarga robotników, którzy pracowali dłużej (“ci ostatni pracowali tylko jedną godzinę, a wy postawiliście ich na równi z nami, którzy znosili ciężar dnia i upał”), jest skargą na sprawiedliwość proporcjonalną wobec darmowego daru. Szokuje ich, że “właściciel jest hojny” (Mt 20,15): skandal miłosierdzia, które równo traktuje nierównych.> Teologia stojąca za parabolą to teologia łaski: zbawienie nie jest wynagrodzeniem, ale darem. Ten, kto wszedł na drogę Ewangelii w wieku 70 lat, otrzymuje ten sam “denar” życia wiecznego, co ten, który został ochrzczony jako dziecko i żył lojalnie przez dekady. “Nieprawidliwość” łaski jest centralnym skandalem Ewangelii, który właśnie dlatego jest uważany za “dobrą nowinę” dla tych, którzy przybywają “o ostatniej godzinie”: dla złodzieja ukrzyżowanego, Zacheusza, czy Pawła, który był “niepłodny” (1 Kor 15,8).> II. “Idźmy i my do winnicy” – różne godziny powołania> Parabola opisuje pięć momentów zatrudnienia: o świcie, o dziewiątej godzinie, o południu, o piątej i o siódmej. Każdy moment reprezentuje inną godzinę powołania: niektórzy są wezwani od dzieciństwa, inni w okresie dojrzewania, jeszcze inni w wieku dorosłym, a inni w podeszłym wieku. Parabola usprawiedliwia każdą godzinę powołania jako równie ważną; nie ma “za późno” w winnicy Pana.

Historia Kościoła jest historią tych różnych chwil: Augustyn nazwany „po późniejszej porze” („Po późniejszej porze Cię uwielbiam, piękna tak starożytna i tak nowa”, Konf. X, 27), św. Jan od Krzyża osiągał owocność dopiero po długiej „czarnej nocy”, św. Ignacy Loyola został wezwany do służby po odniesieniu rany wojennej w wieku 30 lat. Każdy otrzymał „denar” świętości nie ze względu na starożytność wezwania, ale z powodu gotowości do przyjęcia łaski, która nadeszła w odpowiedniej chwili.

III. Maria: wezwana od pierwszej godziny stworzenia

Maria, zgodnie z tradycją teologiczną, została wezwana „od pierwszej godziny”, nie tylko w sensie chrztu dziecka, ale także w kontekście Imakulowanej Koncepcji: została „zatrudniona w winnicy” przed swoim istnieniem, w wiecznej wyborze Boga, który przygotował ją na matkę Syna. Imakulowana Koncepcja (8 grudnia) jest z teologicznego punktu widzenia „pierwszą godziną” paraboly: Maria została wezwana na świt historii zbawienia, przed Abrahamem, przed Mojżeszem, przed całą ekonomią przymierza.

Jednak logika paraboly odnosi się do Marii w nieoczekiwany sposób: „pierwsza godzina” nie dała jej przewagi pod względem zasług, otrzymała swoją łaskę (Imakulowaną Koncepcję, boską macierzyństwo, Wniebowzięcie) nie dlatego, że pracowała od świtu, ale ponieważ „patroni” wybrał się na wyjątkowo hojnego darczyńcę. Wybór Marii jest czystą łaską Ojca, nie rekompensatą za wykonane usługi, ale suwerennym darem wyprzedzającym czas. Magnificat uznaje to: „Zrobił we mnie cuda Ten, który jest potężny” (Łk 1,49), nie „zrobiłam wielkich rzeczy, by je uzyskać”.

„Pierwsza godzina” Marii ma wymiar dla Kościoła: ona, która została wezwana przed wszystkimi innymi, znajduje się w pozycji „pierwszych”, którzy są skłonni do żądania. Jednak Maria nigdy nie żądała, Magnificat nie jest spisem zasług, ale pieśnią wdzięczności za otrzymaną łaskę. Skromność „sługi” (Łk 1,48) to właśnie odmowa przekształcania „pierwszej godziny” w tytuł precedencji.

IV. „Nonne licet mihi facere”: suwerenność miłosierdzia

„Czy ja nie mogę uczynić, co chcę ze swoim? Czy zło jest w Twoich oczach, bo ja czynię dobro”? (Mt 20,15) – obrona patrona to obrona suwerenności Boga nad łaską. Miłosierdzie Boże nie podlega logice proporcjonalności ludzkiej: Bóg może dać ostatniemu to samo, co pierwszemu, ponieważ to, co daje (wieczne życie), wykracza poza wszelkie miary zasług.

Doktryna Imakulowanej Koncepcji jest najbardziej wymownym przykładem tej suwerenności: Maria została zachowana od grzechu pierworodnego nie dlatego, że „zasłużyła” więcej niż jakikolwiek inny człowiek, ale ponieważ Bóg „chciał być hojny” z nią w sposób wyprzedzający czas. Dekret wieczny, który przygotował Marię na Matkę Zbawiciela, to suwerenna decyzja „patrona”, który postanawia wynagrodzić tak samo tego, komu zlecił pracę „od świtu świata”.

Rozważając Marię w świetle przypowieści o robotnikach w winnicy, uczymy się radości z hojności Boga, nie licząc zasług, lecz z wdzięcznością przyjmując „denar”, który dany jest wszystkim. Maria, która zaśpiewała „Zrobił we mnie cuda”, bez liczenia, czy zasługuje więcej lub mniej niż inni, jest pedagogiem tej bezinteresownej radości: tej, która przyjmuje łaskę z otwartymi rękami, nie gromadząc dla siebie ani nie zazdroszcząc innym.

Studia podyplomowe w mariologii

Chcesz pogłębić swoją wiedzę o Marię? Poznaj Studia Podyplomowe w Mariologii oferowane przez Locus Mariologicus – akademicką formację łączącą rygor teologiczny, życie duchowe i żywą tradycję Kościoła.

Zarejestruj się lub dowiedz się więcej →

Related Articles

Responses